Kubeczek menstruacyjny LadyCup

Pierwszy raz jak o nim usłyszałam, to pomimo że nie znałam tematu od razu go zanegowałam. Używałam co prawda tamponów i kubeczek działa na bardzo podobnej zasadzie, mimo to nie miałam ochoty się z nim zaznajamiać osobiście. Tylko, że przeliczyłam ile dzięki niemu zaoszczędzę i nie mogłam przestać o nim myśleć… kupiłam!

Kubeczek menstruacyjny firm Lady Cup jest bardzo trwałą (nawet do 15 lat) alternatywą dla tamponów. Kosztuje to 90-100 zł zł i zwróci Ci się po ok. 6 miesiącach, bo nie będziesz już potrzebować innych środków higienicznych w trakcie okresu. Do tego jest ekologiczny bo mniej śmieci będę wytwarzać…   Wykonany jest  z elastycznego silikonu lekarskiego – jest to neutralny dla organizmu materiał, nie wywołujący reakcji alergicznych oraz podrażnień. Otrzymał rekomendację Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego oraz specjalny certyfikat biologiczny dla zastosowanego silikonu. Wyprodukowano go w Unii Europejskiej. Korzystanie z kubeczka  nie zwiększa obecność drobnoustrojów czy innych bakterii i grzybów chorobotwórczych w pochwie, wręcz przeciwnie obniża on ryzyko zarażenia się tymi chorobami.  Zapobiega powstaniu syndromu szoku toksycznego (TSS), który zagraża np. kobietom używającym tamponów. Jest również odpowiedni dla kobiet, które cierpią na egzemy lub inne alergie skórne na skutek używania tamponów lub lateksu. Mogą go stosować kobiety w każdym wieku, również młode dziewczyny, które dotąd nie odbywały stosunków płciowych jak również kobiety korzystające ze środków antykoncepcyjnych (wewnątrzmaciczne środki antykoncepcyjne itp.).

Działanie jest proste – kubeczek składamy wzdłuż na połowę i wprowadzamy do pochwy jak tampon, z tą różnicą że kubeczka nie wkłada się tak głęboko. Ja wcześniej lekko go zwilżam wodą (można również lubrykantem) – ułatwia  to aplikację. Należy przyjąć wygodną dla siebie pozycję – można ukucnąć,  pochylić się, po kilku aplikacjach znajdziesz najwygodniejszą. Kubeczek sam się rozłoży w pochwie, dopasuje do jej ścianek – jest to zupełnie bezbolesne. Dobrze wprowadzony kubeczek nie jest odczuwalny w pochwie i nie przecieka. Ja przez 2 cykle nie ufałam sobie do końca i stosowałam wkładki, ale z czasem nabrałam wprawy i plamienie nie występuje.  Zakończeniem kubeczka jest uchwyt (ta cienka rureczka), służy ona do wyciągana kubeczka, należy jego długość dostosować do własnych potrzeb odcinając zbędną część – ja nie odcinałam.

Opróźnia się go w zależności od intensywności krwawienia 2-5 razy na dobę (można spokojnie korzystać z toalety mając go w środku). Ja pierwszego dnia miesiączki opróżniam go 3 razy, a w kolejne 2 razy na dobę czyli co 12 godzin. Można z nim przespać całą noc i nie ma ryzyka że przecieknie. A więc opróżnianie sprowadza się do: wyjęcia, wylania krwi, przepłukania  ciepłą wodą i ponownej aplikacji jeżeli jest taka konieczność. Do umycia można użyć również płynu do higieny intymnej lub naturalnego mydła, a w przypadku gdy nie mamy dostępu do bieżącej wody użyć wody w butelce, wilgotnych chusteczek higienicznych lub papieru toaletowego. Najbardziej bałam się, że będę miała problem z wyjęciem kubeczka, że wejdzie głębiej i co dalej…  ale bez obawy, on się nie przemieszcza, no chyba żeby mu ktoś pomógł 😉 nie wolno go jednak stosować w trakcie stosunku, to nie jest środek antykoncepcyjny. Wiesz co dla mnie jest najcudowniejsze – że zupełnie go nie czuję i zapominam, że mam okres. Mogę się z nim kąpać i w odróżnieniu od tamponu nie nasiąka wodą, nie ma więc konieczności np. na basenie co chwilę biegać do toalety. Przestałam się też przejmować, że w trakcie długo oczekiwanego wyjazdu nad wodę dostanę okres i będę się kisić na brzegu…  luz, przecież można z nim pływać, woda nie dostanie się do środka, a zawartość kubka na zewnątrz. Kontynuując moją euforię – mogę iść na imprezę bez środków higienicznych, nie muszę ich też nosić do pracy…  mogę podróżować bez szukania toalety co kilka godzin aby zmienić tampon… mogę też uprawiać w trakcie okresu wszystkie sporty jakie chcę (to że nie chcę uprawiać żadnego, to już inna sprawa ;). Czy to nie jest wolność?!

Problemem dla niektórych Pań może być kontakt z krwią – mnie to na szczęście nie przeszkadza, może to zasługa przeczytanej niedawno „Gry o Tron” i gęsto ścielącego się trupa… i krwiii 😉  Mam też wrażenie, że okres mi się skrócił – nie wiem czy to w ogóle jest możliwe, ale naprawdę krwawienie praktycznie ustępuje już po 2 dniach i w kolejnych mam niewielkie plamienie.

Należy pamiętać oczywiście o higienie na każdym etapie stosowania – czyste ręce. Przed pierwszym użyciem lub po dłuższym czasie niestosowania należy go wygotować przez ok. 5 minut, pod koniec menstruacji również warto to zrobić. Kubeczek myje się szybko, bo jest idealnie gładki. Ma niewielkie otwory, które czyści się specjalną szczoteczką. Przechowuje się go w przewiewnym woreczku 100% bawełny bio, dołączonym do opakowania. Woreczki są  barwionej za pomocą ziół, są więc w pełni naturalne.

I teraz coś co wymaga przemyślenia – jak dobrać odpowiedni rozmiar.

Producent stworzył kubeczki w dwóch rozmiarach:

S(mall) – odpowiedni dla kobiet, które nie rodziły lub dla kobiet poniżej 25. roku życia; według mnie również dla kobiet o drobnej budowie ciała.

  • średnica: 40 mm
  • długość: 46 mm
  • długość uchwytu: 19 mm
  • maks. pojemność: 21,2 m

L(arge) – odpowiedni dla kobiet, które rodziły lub dla kobiet powyżej 25. roku życia

  • średnic:a 46 mm
  • długość: 53 mm
  • długość uchwytu: 13 mm
  • maks. pojemność: 34,3 ml

Ja mam rozmiar L – jak go zobaczyłam to nieco się pobladłam, bo po złożeniu nie jest wcale taki mały. Bałam się nie tylko aplikacji, ale również tego, że będę go czuć. Na początku sprawiało mi dyskomfort wkładanie go, ale tak jak napisałam wcześniej trzeba popróbować różnych pozycji i teraz już jest w porządku, warto go również wcześniej zwilżyć. Po włożeniu jest zupełnie niewyczuwalny. Również wyjmowanie wymaga odpowiedniej pozycji – a więc znowu warto kucnąć lub się pochylić.

Naprawdę zachęcam Cię do tego zakupu, jest to niezwykle wygodne, ekonomiczne i ekologiczne.  Na równi odkrywcze co pralka… albo zmywarka… pewnie że można bez tego żyć, ale co to jest za życie 😉

Dostępny jest tutaj w wersji różowej i transparentnej, a także w rozmiarach S i L.

Ściskam,

Aneta

Please follow and like us:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *